Obudziłam się na czymś znaczenie twardszym niż poduszka, na której zasypiałam. Otworzyłam oczy dostrzegając że spałam wtulona w klatkę piersiową chłopaka. No tak, to było do przewidzenia... Chłopak jeszcze spał. Powoli wstałam z łóżka nie chcąc go budzić. Wzięłam telefon do ręki i spojrzałam na wyświetlacz.
4 nieodebrane połączenia od "Barteł :>"
- Teraz niech spada - warknęłam cicho pod nosem. Ponownie spojrzałam na chłopaka dostrzegając że jego powieki zaczęły drgać chwilę później ukazując jego śliczne czekoladowe oczy jednak ten od razu zasłonił je ręką.
- Która jest godzina? - wymamrotał zaspany.
- 7.30 - odparłam.
- Spać! - powiedział stanowczo odwracając się na drugi bok.
- Ja się już wyspałam - mruknęłam.
- Julka proszę cię nie denerwuj mnie od rana. Idź spać - powiedział.
- Sam sobie idź spać! - chłopak chyba posłuchał mojej komendy bo chwile później mogłam usłyszeć ciche pochrapywanie. Powoli wstałam i starając się nie zrobić hałasu wyszłam z jego domu. Po kilkunastu minutach byłam już w swoim domu. Rozsiadłam się wygodnie na kanapie i przyglądałam Bartkowi robiacemu śniadanie. Ku mojemu zaskoczeniu w ogóle nie miał do mnie pretensji i nawet nie pytał gdzie byłam. Ciszę w domu przerwał dźwięk mojego telefonu oznaczający ze dostałam wiadomość.
Od "Remik <3" słodko spałaś ❤
Przeczytałam tę wiadomość kilkanaście razy. Nie rozumiałam z niej kompletnie nic pomimo tak prostej treści. Poszłam do swojego pokoju z zamiarem wyjścia na balkon. Fala chłodnego powietrza rozbiła się o moją twarz od razu po przekroczeniu drzwi. Przypomniał mi się incydent z tą dziewczynką sprzed kilku miesięcy. Spojrzałam na swoje ręce pokryte masą blizn. Mimowolnie po moich policzkach spłonęło kilka łez. Usiadłam w kącie i zaczęłam się zastanawiać nad sensem tego wszystkiego. Po długim namyśle doszłam do wniosku że powiem Remkowi wszystko co do niego czuje. Usłyszałam Warkot silnika po chwili dostrzegając samochód Bartka odjeżdżający spod domu. W szybkim tempie wstałam i zeszłam na dół. Na stole stało śniadanie i jakaś karteczka. Podeszłam bliżej żeby zobaczyć co jest na niej napisane.
" Nie chciałem przerywać twojego intensywnego myślenia , bo w końcu to się rzadko zdarza
Zjedz coś zanim wyjdziesz, klucze w drzwiach
Będę po południu!
Bartek"
Spojrzałam na drzwi aby upewnić się że klucze są na swoim miejscu. Zjadłam przygotowany przez brata posiłek i odniosłam talerzyk do kuchni. Założyłam buty i kurtkę, zamknęłam dom i ruszyłam w kierunku nowego domu mojej przyjaciółki. Pomimo tego że nie ma jej już ze mną i tak jest jedyną osobą, z którą mogę porozmawiać od serca. Po około 10 minutach byłam już na cmentarzu. Szłam chodnikiem między alejkami aż w końcu dotarłam do grobu Oliwki. Do moich oczu napłynęły łzy, które rozpoczęły wędrówkę po mojej twarzy. Usiadłam na małej ławeczce obok nagrobku.
- Chciałabym żebyś tu była... Bo ja znów sobie nie radzę. Nie wiem co mam zrobić żeby było dobrze! Zawsze jest coś nie tak... Zawsze! Ja go kocham, a ma mnie za przyjaciółkę... Pomóż mi błagam- mówiłam cicho ksztusząc się własnymi łzami. Poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu. Odwróciłam się widząc są sobą starszą kobietę.
- Przepraszam, nie chciałam podsłuchiwać. Powinnaś powiedzieć chłopakowi co do niego czujesz. Jestem przekonana że on widzi w tobie kogoś więcej niż tylko przyjaciółkę. Spróbuj - powiedziała po czym odwróciła się z zamiarem odejścia.
- Ale skąd pani to wie? - zapytałam ocierając łzy.
- Po prostu wiem. Zaufaj mi - odpadła odchodząc. Spojrzałam na grób przyjaciółki delikatnie się uśmiechając. Wstałam z ławki i skierowałam się w stronę domu Remka. Niedługo potem byłam już na miejscu. Po cichu weszłam do środka i ruszyłam do jego pokoju. Chłopak grzebał coś przy telewizorze. Bez słowa podeszłam do niego gwałtownie wpijając się w jego usta. Chłopak z początku zdezorientowany po chwili objął mnie w talii i przyciągnął bliżej siebie. Jego wargi leniwie sunęły po moich dając mi tym ogromną rozkosz. To było po prostu cudowne uczucie. Drzwi do pokoju chłopaka otworzyły się, a do środka weszła jego babcia. Momentalnie oderwaliśny się od siebie spoglądając na kobietę. Patrzyła na nas ze zdziwieniem i zawstydzona opuściła pomieszczenie. Popatrzeliśmy na siebie z Remkiem i oboje zaczęliśmy się śmiać.
- Kocham cię głupku wiesz? - mruknęłam tuląc się do klatki piersiowej chłopaka.
- Ja ciebie też kocham - odparł całując mnie w głowę.
I tak spędziliśmy resztę dnia i cały następny miesiąc... Razem.
----------------
Hej!
Dobiliśmy równych 15 rozdziałów! Bardzo się cieszę że tyle już tyle że mną wytrzymałyście i... Ciśniemy do 30!
Swoją drogą ciekawostka 😂 W dzień w który nam wybiło 15 rozdziałów , Remkowi wybiło 2.000.000 subskrypcji! ❤ z całego serduszka gratuluje! 😍😍👌
No a my mamy big low 😏 zapraszam do oddawania swoich opinii w sekcji komentarzy! 😁
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
KOMENTARZE KARMIĄ WENE I MOJE UZALEŻNIENIE ❤
SOCIAL MEDIA :
ask 👉 @juleczka3455
Instagram 👉 ruuuuudolf
Facebook 👉 Facebook.com/JulKa1416
Snapchat 👉 kukus_15
Do następnego 😘😘
Uwaga spojler xD
OdpowiedzUsuńJuż niebawem dzikie seksy w Paryżu 8)) 😏😏
Zapraszam i polecam, Karolina M.
😂
Nie w Paryżu bo tam som terroryści! 😮😨😏😏
Usuńto w Albanii!! ^^ ;D
UsuńŚwietny rozdział! Dopiero trafiłam na tego bloga, ale jest na prawdę cudowny! Zaraz nadrobię resztę rozdziałów! Czekam na nexta i życzę weny! Besos <3
OdpowiedzUsuń