- Czego? - warknęłam do słuchawki.
- Grzeczniej trochę. Wychodzę. Klucz do domu masz pod wycieraczką - oznajmił po czym się rozłączył. Spojrzałam na chłopaka, który był tak samo zawstydzony jak ja.
-To może... Wracajmy już - wydukał podchodząc do pojazdu. Pomógł mi wsiąść po czym odpalił maszynę i ruszył. Po kilkunastu minutach byliśmy już pod moim domem. Bez słowa pożegnania zsiadłam z Quada i ruszyłam w kierunku swojego domu. Warkot silnika ucichł co oznaczało że chłopak zgasił maszynę. Zdziwiona odwróciłam się w jego stronę posyłając mu pytajace spojrzenie , ale ten tylko głupio się uśmiechnął. Zignorowałam jego zachowanie i wróciłam do poszukiwań klucza, którego nie było pod wycieraczką jak mówił Bartek. Wyjęłam telefon z kieszeni z zamiarem zadzwonienia do brata i zapytaniem o zgubę jednak jedyne co usłyszałam to "Numer poza zasięgiem" .
- Idiota - zaklęłam pod nosem. Panująca wokół cisza informowała mnie że Remek dalej jest przed moim domem. Zrezygnowana usiadłam na schodach.
- Co ty tu jeszcze robisz?- mruknęłam poirytowana.
- Nie wiem- uśmiechnął się - a ty czemu nie wchodzisz do domu? - dodał.
- Klucza nie mam, a okien nie wybije- odparłam sarkastycznie.
- No ale zaraz będzie ciemno , a jak jest ciemno to i zimno - stwierdził.
- No brawo ty! Ale co ja mam zrobić? Muszę czekać na Bartka - mruknęłam cicho.
- Nie musisz! Nie będziesz siedzieć tutaj całą noc aż on łaskawie wróci- podniósł głos.
- Nie krzycz. W takim razie co proponujesz?- zapytałam.
- Idziesz ze mną - uśmiechnął się.
- Bartek się wkurwi. Nie idę - protestowałam.
- Nie wkurwi się , bo sam mi kazał się tobą zająć- uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Czyli gdyby ci nie kazał zostawiłbyś mnie tu samą i poszedł w chuj tak? - Skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Typowa kobieta. Zawsze znajdzie powód do kłótni. Nie, nie zostawiłbym cię tu samej- mruknął.
- O jak miło- uśmiechnęłam się sarkastycznie.
- Idziesz sama czy mam po ciebie przyjść? - zapytał.
- Zostaje tutaj! - odparłam. Chłopak ciężko westchnął po czym zsiadł z Quada i skierował się w moją stronę. Widząc że odległość między nami się zmniejsza w szybkim tempie wstałam i pobiegłam za dom , a chłopak ruszył za mną. Schowałam się za dość dużym krzakiem.
- Jeśli myślisz że cię nie widzę to jesteś w błędzie- zaśmiał się podchodząc bliżej mnie. Nim zdążyłam się ruszyć zostałam uwięziona w mocnym uścisku Remka.
- Puść mnie! Zadzwonię po W11 i się skończy! - śmiałam się.
- A ja zadzwonię na policję jak nie przestaniecie krzyczeć - usłyszeliśmy głos mojego sąsiada.
- No i masz swoje W11 - mruknął chłopak ciagnac mnie w stronę Quada. Nie miałam już siły protestować. Pół godziny później siedziałam już w pokoju chłopaka.
- No to co robimy? - zaśmiał się siadając obok mnie.
- Nie wiem... Oglądamy "50 twarzy Greya" - spojrzałam na niego po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Nigdy więcej! - zaprotestował.
- No to co robimy? - powtórzyłam jego pytanie.
- Gramy! - wskazał na PlayStation. I w taki sposób spędziliśmy równe trzy godziny na oszukanej walce w fifie15.
- Kurwa no nie! Ja tak nie gram! - wrzasnęłam rzucając padem o łóżko.
- Co ja mam ci powiedzieć no? Bóg fify jest tylko jeden! - zaśmiał się a ja walnęłam go w ramię. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał północ. Wzięłam telefon i wkręciłam numer do brata , ale ten nadal nie odbierał.
- A ten nadal ma mnie w dupie , a potem będą problemy ze to ja się włócze po nocach - warknęłam sama do siebie.
- Czyli zostajesz u mnie do jutra! - wrzasnął uratowany.
- Pewnie! I pójdę spać do łazienki! Remek nie... - mruknęłam.
- Nie ma nie! Zostajesz tu i koniec - powiedział stanowczo.
- W takim razie idę spać , bo na pewno nie bede znów się wkurwiać przy tej chorej grze. Dobranoc - mruknęłam tuląc głowę do poduszki.
--------------------
Hej!
No więc jestem! Naładowana pozytywną energią!
Jak widzicie miłość kwitnie 😏😏
Koniecznie piszcie czy rozdział wam się spodobał! Sekcja komentarzy nie może być pusta!!!! Karmcie moje uzależnienie 😂
Kolejny rozdzial dzisiaj or jutro ❤
Social Media :
Ask 👉 @juleczka3455
Instagram 👉 ruuuuudolf
Facebook 👉 Facebook.com/JulKa1416
Snapchat 👉 kukus_15
- Idiota - zaklęłam pod nosem. Panująca wokół cisza informowała mnie że Remek dalej jest przed moim domem. Zrezygnowana usiadłam na schodach.
- Co ty tu jeszcze robisz?- mruknęłam poirytowana.
- Nie wiem- uśmiechnął się - a ty czemu nie wchodzisz do domu? - dodał.
- Klucza nie mam, a okien nie wybije- odparłam sarkastycznie.
- No ale zaraz będzie ciemno , a jak jest ciemno to i zimno - stwierdził.
- No brawo ty! Ale co ja mam zrobić? Muszę czekać na Bartka - mruknęłam cicho.
- Nie musisz! Nie będziesz siedzieć tutaj całą noc aż on łaskawie wróci- podniósł głos.
- Nie krzycz. W takim razie co proponujesz?- zapytałam.
- Idziesz ze mną - uśmiechnął się.
- Bartek się wkurwi. Nie idę - protestowałam.
- Nie wkurwi się , bo sam mi kazał się tobą zająć- uśmiech nie schodził mi z twarzy.
- Czyli gdyby ci nie kazał zostawiłbyś mnie tu samą i poszedł w chuj tak? - Skrzyżowałam ręce na piersiach.
- Typowa kobieta. Zawsze znajdzie powód do kłótni. Nie, nie zostawiłbym cię tu samej- mruknął.
- O jak miło- uśmiechnęłam się sarkastycznie.
- Idziesz sama czy mam po ciebie przyjść? - zapytał.
- Zostaje tutaj! - odparłam. Chłopak ciężko westchnął po czym zsiadł z Quada i skierował się w moją stronę. Widząc że odległość między nami się zmniejsza w szybkim tempie wstałam i pobiegłam za dom , a chłopak ruszył za mną. Schowałam się za dość dużym krzakiem.
- Jeśli myślisz że cię nie widzę to jesteś w błędzie- zaśmiał się podchodząc bliżej mnie. Nim zdążyłam się ruszyć zostałam uwięziona w mocnym uścisku Remka.
- Puść mnie! Zadzwonię po W11 i się skończy! - śmiałam się.
- A ja zadzwonię na policję jak nie przestaniecie krzyczeć - usłyszeliśmy głos mojego sąsiada.
- No i masz swoje W11 - mruknął chłopak ciagnac mnie w stronę Quada. Nie miałam już siły protestować. Pół godziny później siedziałam już w pokoju chłopaka.
- No to co robimy? - zaśmiał się siadając obok mnie.
- Nie wiem... Oglądamy "50 twarzy Greya" - spojrzałam na niego po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
- Nigdy więcej! - zaprotestował.
- No to co robimy? - powtórzyłam jego pytanie.
- Gramy! - wskazał na PlayStation. I w taki sposób spędziliśmy równe trzy godziny na oszukanej walce w fifie15.
- Kurwa no nie! Ja tak nie gram! - wrzasnęłam rzucając padem o łóżko.
- Co ja mam ci powiedzieć no? Bóg fify jest tylko jeden! - zaśmiał się a ja walnęłam go w ramię. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał północ. Wzięłam telefon i wkręciłam numer do brata , ale ten nadal nie odbierał.
- A ten nadal ma mnie w dupie , a potem będą problemy ze to ja się włócze po nocach - warknęłam sama do siebie.
- Czyli zostajesz u mnie do jutra! - wrzasnął uratowany.
- Pewnie! I pójdę spać do łazienki! Remek nie... - mruknęłam.
- Nie ma nie! Zostajesz tu i koniec - powiedział stanowczo.
- W takim razie idę spać , bo na pewno nie bede znów się wkurwiać przy tej chorej grze. Dobranoc - mruknęłam tuląc głowę do poduszki.
--------------------
Hej!
No więc jestem! Naładowana pozytywną energią!
Jak widzicie miłość kwitnie 😏😏
Koniecznie piszcie czy rozdział wam się spodobał! Sekcja komentarzy nie może być pusta!!!! Karmcie moje uzależnienie 😂
Kolejny rozdzial dzisiaj or jutro ❤
Social Media :
Ask 👉 @juleczka3455
Instagram 👉 ruuuuudolf
Facebook 👉 Facebook.com/JulKa1416
Snapchat 👉 kukus_15
Karmię cię, bo jestem przyzeoitym człowiekiem 😂 sama wiesz 😂😂
OdpowiedzUsuńTo ten... Bóg fify tylko jeden i lexe czytac dalej ! Bay 😂😂