"-Gdzie ty byłaś? - zapytał przejęty gdy mnie zobaczył.
- Na spacerze. Jakoś musiałam zabić czas czekając na ciebie ponad pół godziny - mruknęłam akcentujac ostatnie trzy słowa. Zrobiłam krok w jego stronę niezdarnie potykając się o niewielki kamień , jednak chłopak szybko zareagował i uchronił mnie od upadku. Jego twarz była niebezpiecznie blisko mojej. Czułam jego oddech na swoich policzkach i cholernie bałam się tego co zaraz się wydarzy"....
Ta... I na tym ostatnio skończyliśmy 😊
Zgubiłam gdzieś wenę (może w pustej sekcji komentarzy) i nie wiem co dalej... I z tego tytułu biorę urlop i uciekam gdzieś pomyśleć... Nie widzę sensu pisać rozdziałów na siłę , a biorąc pod uwagę moje aktualne samopoczucie na pewno wszystkich bym zabiła i byłby epilog... A ja chce się jeszcze trochę pobawić 😊 zresztą i tak mam wrażenie że każdy ma wyjebane na to co tu robię...
Nie pytajcie kiedy wrócę... Może za tydzień, może za miesiąc albo za rok... Nie wiem 😔
Jak wrócę to będę 👍👌
Trzymajcie się mordki...
o nie :(
OdpowiedzUsuńNo nie:(((
OdpowiedzUsuń