Leżałam wtulona w poduszkę próbując się opanować, gdy nagle poczułam wibracje w mojej kieszeni. Wyjęłam stamtąd telefon i spojrzałam na wyświetlacz , który ostatnio coraz częściej informuje ze dzwoni Remek. Przejechałam palcem po ekranie odbierając połączenie.
- Halo? - powiedziałam cicho starając się ukryć stan w jakim obecnie byłam.
- Co się stało? - Usłyszałam przejęty głos Remka.
- Nic , nie ważne , co jest? - szybko zmieniłam temat.
- Po prostu chciałem zapytać czy masz czas się spotkać - powiedział , a na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech.
- Ogarnę się tylko i mogę iść - pisnęłam zadowolona.
- Okey to pa - mruknął po czym się rozłączył. Rzuciłam niedbale telefon na łóżko i szybkim krokiem udałam się do łazienki sprawdzić stan mojego makijażu. Było źle , a nawet bardzo źle. W ekspresowym tempie udało mi się jednak naprawić zepsuty makijaż. Wróciłam do pokoju po telefon i zeszłam na dół.
- Gdzie idziesz?- usłyszałam pytanie , które postanowiłam zignorować. Ubrałam kurtkę i buty następnie wychodząc z domu. Skierowałam się do furtki rozglądając się w poszukiwaniu chłopaka. Opuściłam teren mojej posesji kierując się w jego stronę. Gdy byłam już w wystarczająco małej odległości od niego zbliżyłam się niebezpieczne blisko chłopaka i przytuliłam. Remek bez słowa objął mnie przyciągając jeszcze bliżej siebie.
- Aby napewno wszystko Okey?- zapytał gdy już się od niego odsunęłam.
- Tak, przepraszam - wybełkotałam wpatrzona w czubki swoich butów.
- Nic się przecież nie stało - nastała niezręczna cisza. Obaj nie wiedzieliśmy co zrobić w takiej sytuacji.
- Miałeś mnie nauczyć jeździć! - krzyknęłam entuzjastycznie. Remek tylko się zaśmiał i ruszyliśmy w kierunku jego domu. Okazało się mieszka dalej niż myślałam. Po 10 minutach drogi w końcu dotarliśmy do jego miejsca zamieszkania.
- Chodź - pociągnął mnie w kierunku drzwi.
- Trzymasz Quada w domu? - zaśmiałam się.
- Tak i nawet śpi ze mną w łóżku - odparł sarkastycznie. W domu chłopaka pachniało babcinymi wypiekami , które przyrządzała starsza kobieta stojąca w kuchni.
- O Remeczku już wróciłeś? I przyprowadziłeś swoją dziewczynę. Jaka ładna - powiedziała z uśmiechem.
- To nie jest moja dziewczyna , to przyjaciółka - tłumaczył się chłopak.
- Podejdź do mnie gwiazdeczko niech ja ci się przyjżę z bliska - bez słowa wykonałam polecenie staruszki - Mój Boże jaka ty wychudzona jesteś! - wrzasnęła , a ja wybuchłam śmiechem.
- Babciu daj jej już spokój- prosił równie roześmiany chłopak. Staruszka kiwmęła głową dając mi do zrozumienia że mogę odejść , co uczyniłam w bardzo szybkim tempie. Kierowałam się za Remkiem na górę. Chłopak otworzył przede mną jedne z trzech drzwi umieszczonych obok siebie ukazując swoje królestwo. Pokój był takim standardowym pokojem nastolatka. Dużo plakatów z gier oraz drużyn piłkarskich , łóżko , biurko , stolik... Taki standard. Jedyną rzeczą , która przykuła moją uwagę była duża ilość pucharow i medali na półkach nad biurkiem , jednak nie mogłam im się dokładnie przyjrzeć , bo Remek miał już wszystko co chciał i był gotowy do wyjścia.
- Musisz do nas koniecznie wpaść na obiad - usłyszałam gdy schodziłam ze schodów.
- Napewno wpadne - uśmiechnęłam się do babci po czym wyszłam. Remek szybkim tempem udał się w głąb swojej posesji chwilę później wracając z maszyną. Podał mi kask i pomógł wsiąść. Odjechalismy spod jego domu ,a chwile później byliśmy juz za miastem. Zatrzymaliśmy się przy szerokiej drodze między polami. Zsiadłam z maszyny napawając się widokiem.
- Ładnie tu - mruknęłam , a chłopak pokiwał twierdząco głową. Usiadłam z powrotem na Quadzie czekając aż Remek wytłumaczy mi co i jak.
- Tu stawiasz nogę , biegi wrzucają się same..
-Jak to? - przerwałam mu.
- Bo skrzynia biegów jest automatyczna- wyjaśnił.
- I tak nie rozumiem - zaśmiałam się.
- Tak myślałem - odparł - tu dodajesz gazu , a hamulec jest tam - tłumaczył pokazując poszczególne części - to teraz jedź tam, zawróć i z powrotem - nakazał. Bez problemu zrobiłam to co kazał nawet kilka razy , ale w pewnym momencie maszyna po prostu się zatrzymała.
- Zepsułam! - wrzasnęłam , a Remek ruszył w moim kierunku.
- Nie zepsułaś , po prostu nie ma już na czym jeździć - mruknął.
- I co teraz? - zapytałam zakłopotana.
- Nie mam pojęcia - odpowiedział. Wyjęłam z kieszeni telefon z zamiarem zadzwonienia po kogoś , jednak nie było zasięgu. Powoli się ściemniało. Moje myśli ogarnął strach.
- Może teraz mi powiesz co się stało?- głos Remka przerwał panującą ciszę.
- Po prostu dzisiaj mam jakiegoś pecha. Kolejna uwaga w szkole , kłótnia z bartem a teraz jeszcze to - przekręciłam głowę w drugą stronę żeby nie widział że powstrzymuje się od wybuchniecia płaczem.
- Ej uspokoj się. Uwaga w szkole to nic takiego , kłóci się każde rodzeństwo , a z tym jakoś damy rade - szturchnął mnie ramieniem.
- Ale to nie tak. Ja nie chce się z nim kłócić , bo mam tylko jego - kilka łez rozpoczęło swoją wędrówkę po mojej twarzy.
- Nie płacz- objął mnie ramieniem przyciągając do siebie.
- A najlepsze jest to że pokłóciłam się z nim o ciebie... - mówiłam próbując sie uspokoić. Nie wiem dlaczego , ale w tym momencie poczułam że mogę powiedzieć nu dosłownie wszystko.
- To go ładnie przeprosisz i będzie po sprawie - uśmiechnął się.
- To nie takie proste... On mi zabronił utrzymywać z tobą kontakt - mówiąc te słowa jeszcze bardziej się popłakałam.
- Julka uspokój się... Jakoś go przekonasz mowie ci - powiedział.
- To teraz ty mi coś powiedz- spojrzałam mu prosto w oczy.
- A co? - zapytał
- Skąd wziąłeś mój adres? - mruknęłam , a na twarzy chłopaka znów pojawił się uśmiech.
- Od tej dziewczyny , która przez ciebie płakała dzisiaj - wyszczerzył się.
- A o tym skąd wiesz?- zapytałam zdezorientowana.
- Bo połowa szkoły dzisiaj poruszała Ten temat? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Czyli że ty jednak chodzisz do mojej szkoły - uśmiechnęłam się.
- Nie , to ty chodzisz do mojej - poprawił mnie. Zapadła cisza , która w ogóle nam nie przeszkadzała. Zrobiło się strasznie ciemno, zegarek pokazywał godzinę 21.00.
Siedziałam wystraszona , wtulona w Remka gdy nagle w oddali dostrzegłam światło lamp samochodowych.
------------------------------------------------
Hej!
Dzis juz rozdział krotrzy , ale znów trochę się dzieje. Mam nadzieje że sie podoba :)
Po dłuższej naradzie z kilkoma osobami wprowadzam na bloga pewien układ.
"5komentarzy = nowy rozdział"
Chyba wszystko jest jasne i tłumaczyć nie trzeba :) chce po prostu zobaczyć czy są tu osoby , którym zależy na nowych rozdzialach bo większość czyta a nie komentuje... A jak wiecie komentarze motywuja , karmią wene i od dziś dają nowy rozdział!
Także no...
Pytania na ask 👉 @juleczka3455
Instagram 👉 ruuuuudolf
Snapchat 👉 kukus_15
Facebook 👉 faceboook.com/JulKa1416
Trzgmajcie sie!
Mi zależy więc ludzie spinajcie dupe i tak jak ja piszcie ładnie komentarz :) to nie boli... Serio 😂😂
OdpowiedzUsuńPolska leniwe społeczeństwo.. Ale spokojnie,to sie jeszcze zmieni😂😂
OdpowiedzUsuńNo naprawdę?!?! W takim momencie?!?! Ok, to będę czekać na next z niecierpliwością
OdpowiedzUsuńNo naprawdę?!?! W takim momencie?!?! Ok, to będę czekać na next z niecierpliwością
OdpowiedzUsuńJa to nie rozumiem... Wchodzi, czyta, zachwyca sie i w ogóle ale komentarza nie napisze 😣 nie o takie Polskie walczyłam 😂😂
OdpowiedzUsuńSpinać dupki kochani, bo ja przez was rozdziału nie dostane i bedzie mi przykoro... A tego chyba nie chcemy :( jak tu juz jestes to zkstaw ten komentarz no,proszę 😊
I z gory dziekuje 😇
pieknie piszesz <3
OdpowiedzUsuńZależy mi na rozdziałach.A tak wogule to pięknie piszesz i czekam na next. <3
OdpowiedzUsuń