środa, 23 marca 2016

Rozdział #3

Spojrzałam na brata błagalnym wzrokiem.
- O 21.00 widzę cię w domu - mruknął niezadowolony.
- o 22.00- poprawiłam go i skierowałam się do drzwi. Po przekroczeniu progu momentalnie uderzyło we mnie zimne powietrze w wyniku czego zadrżałam. Szłam wolnym krokiem do furtki zastanawiając się czy aby napewno dobrze widzę.
- Ty chyba sobie żartujesz- powiedziałam z niedowierzaniem. Na moich ustach mimowolnie zagościł uśmiech.
- Nie a dlaczego? - uśmiechnął się.
- A nikt ci nie mówił że sezon na Quady jest dopiero od Maja? - Uśmiech na mojej twarzy powoli zamieniał się w śmiech.
- Od kwietnia - poprawił mnie.
- jeden Ch...
- Nie przeklinaj- przerwał mi.
- Juz zapomniałam jaki jesteś denerwujący- mruknęłam pod nosem. Założyłam na głowę kask i z pomocą Remka wsiadłam na to coś.
- Nie zabij mnie - nakazałam a chwile poźniej ruszyliśmy. Droga nie była długa i prowadziła do bardzo dobrze znanego mi miejsca. Po 5 minutach jazdy maszyna zatrzymała się a ja poczułam grunt pod nogami.
- Nauczysz mnie na takim jeździć?- zapytałam.
- Jutro? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Okey - uśmiechnęłam się. Znowu się z nim umówiłam. Tym razem jednak świadomie. Rozejrzałam się dookoła dokładnie przyglądając się każdej osobie. Wszystko było takie jakie sobie wyobrażałam , czyli było bardzo głośno , dużo alkoholu , mało trzeźwych ludzi i jeden dość duży drewniany domek , który jak myślę służył tylko do... Pewnych czynności. Krótko mówiąc zupełnie nie mój świat. Popatrzyłam na Remka dając mu do zrozumienia że się denerwuje.
- Ej uspokój się - uśmiechnął się szeroko ukazując szereg białych zębów. Jego prawa ręka wylądowała na moim ramieniu przygniatając mnie do ciała chłopaka. Szybko jednak pozbyłam się problemu robiąc krok do przodu tym samym uwalniając się z uścisku. Usłyszeliśmy nawoływanie , a chwile później ktoś koło nas stanął. Przywitał się z Remkiem co chwila spoglądając na mnie.
- A gdzie ty taką znalazłeś? - zapytał z zaciekawieniem , a twarz Remka momentalnie zmieniła wyraz z obojętnej na pełną dumy i satysfakcjii.
- To jest Julka - Odparł a ja kiwnęłam głową wystawiając rękę w geście przywitania. Chłopak ujął moją dłoń i delikatnie musnął ją swoimi ustami. Stałam jak wryta nie wiedząc co mam robić. Uśmiechnęłam się do chłopaka który chwile później zniknął z mojego pola widzenia. Ruszyliśmy w kierunku sporej grupy osób siedzących przy stole. Wszystkie oczy były skierowane w naszą stronę.
- W zeszłym tygodniu inna , dzisiaj inna no Wierzgoń szalejesz stary - zaśmiał się jeden z nich
- Zamknij się- powiedział oschle Remek.
- Napij sie bo zaczynasz gwiazdorzyć- jego kolega dalej był w świetnym humorze.
- Nie pije , prowadzę- mówiąc to spojrzał mnie a ja dalej stałam jak słup i nie miałam pojęcia jak się zachować.
- A koleżance jak na imię? - zwrócił się do mnie.
- Julka- powiedziałam cicho.
- Może ty się ze mną napijesz? - zapytał z uśmiechem.
- Nie napije bo jest nieletnia - wtrącił Remek.
- Dlaczego ty jesteś taki sztywny? - zapytałam sięgając po butelkę z alkoholem - właśnie że się napije - dodałam. I tak się zaczęło... Jedno , drugie piwo i prawie całkowity brak kontaktu z rzeczywistością. Atmosfera przy stole była bardzo luźna , a poruszane przez nas tematy były co najmniej dziwne. Zupełnie zapomniałam o obietnicy danej bratu , ale będąc w takim stanie w ogóle nie przejmowałam się konsekfencjami.
- Julka idziemy już - powiedział Remek.
- Jeszcze nie chce iść. Możemy iść pobiegać albo mam pomysł choć ulepimy dziś bałwana! - bełkotałam. Chłopak mimo moich próśb i błagań złapał mnie za rękę i mocnym szarpnieciem odciągnął od towarzystwa.
- Czemu ty sie nade mną znęcasz? - zapytałam.
- Przepraszam , ale choć ze mną... Dostanie mi sie przez ciebie - odparł.
- Pójdę z tobą wszędzie jak mnie nie skrzywdzisz wiesz? - uśmiechnęłam się krzywo , a chłopak tylko się za śmiał. Odwiózł mnie do domu i odprowadził pod same drzwi.
- Bartek! Wróciłam- wrzasnęłam na cały dom próbując dojść do schodów. Bartek momentalnie znalazł się w salonie groźnie patrząc na Remka.
- Z tobą sobie jeszcze porozmawiam - warknął pomagając mi wejść po schodach. Byłam tak padnięta że jedyne co zdążyłam zrobić to zdjąć buty. W ubraniach i makijżu niemal rzuciłam się na łóżko i od razu pogrążyłam w głębokim śnie.
------------------------------------------------
Hej!
Tak sobie wymyśliłam ze póki jestem w domu rozdziały będą krótrze (mniej więcej takiej długości jak ten) ale za to codziennie ewentualnie co drugi dzień :) mam nadzieję że rozdział się podobał! Opinie mile widziane w komentarzach :D
Także no... Wszelakie pytania na aska 👉 @juleczka3455
Można tez wbić na snapa 👉 kukus_15
Oraz na instagrama 👉 ruuuuolf
To.. Trzymajcie się!

4 komentarze:

  1. Boże boże boże ile się dzieje *-* Czekam z niecierpliwością na kolejny i no 😂 wiesz gdzie mnie szukać jak coś.
    ~Zuza 😏😏

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej ^^ jest ^^
    Pierwsza i w ogole... No to buzi w dupci skarbie 😘😘kc cie i w ogole 😘💪 czekam na kolejny 😏😏

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooooo no tyle się dzieje. 😍 😍 Napisz jak najszybciej plose. Kc ❤

    OdpowiedzUsuń