Okazało się że nie były to światła byle jakiego samochodu , tylko radiowozu policyjnego. "No to zajebiście" pomyślałam gdy drzwi samochodu uchyliły się i wysiadł z nich policjant. Spojrzałam na Remka , który ku mojemu zaskoczeniu był zadowolony z zaistniałej sytuacji.
- Poczekaj tu - zwrócił się do mnie po czym wstał i podszedł do policji. Panująca wokół ciemność znacznie ograniczała moją widoczność , ale dobrze słyszałam przeprowadzaną przez nich rozmowę. Nie brzmiało to jak rozmowa obcych ludzi , wręcz przeciwnie jakby znali się od lat. "No nie wierze , zadaje się z typem który ma ziomków w policji" złapałam się za głowę słysząc swoje myśli czym zwróciłam na siebie uwagę Remka.
-Wszystko Okey? - usłyszałam po chwili. Kwinęłam twierdząco głową zdając sobie sprawę, że i tak tego nie zobaczą , bo przecież jest ciemno.
-Tak , jasne - mruknnęłam cicho lekko speszona. Chwile później Remek stanął koło mnie i bez żadnych słów wyjaśnień wziął mnie na ręce i zaniósł do auta , do którego sam potem wsiadł. Czułam się tam strasznie nieswojo. Siedziałam speszona nic nie mówiąc. Zastanawiałam się jak mój brat zareaguje na to ze wracam tak późno i to jeszcze radiowozem. Czułam że to nie może skończyć się dobrze. Całą drogę do domu milczałam. Będąc już przed domem podziekowałam i pożegnałam się opuszczając auto. Wolnym krokiem szłam do domu. Czułam jak stres uciska mój żołądek. Po cichu weszłam do domu i zdjęłam buty. Ku mojemu zdziwieniu w salonie siedział Bartek z jakąś dziewczyną o ile w ogóle można to coś nazwać dziewczyną. Miała na twarzy ogromną ilość tapety , bluzkę z wielkim dekoltem i krótkie spodenki. Widząc to nie mogłam powstrzymać się by jej nie dogryzać jednak bez słowa skierowałam się do kuchni. Bartek co chwila zerkał na mnie dając mi do zrozumienia że im przeszkadzam , ale go zignorowałam. Otworzyłam lodówkę wyjmując z niej wszystkie składniki potrzebne do zrobienia tostow. Sięgnęłam po toster z szafki i zabrałam się za przyrządzanie posiłku. Moje zdolności kulinarne ograniczają się do tego typu dań. Po kilku minutach tosty były juz gotowe. Przełożyłam je na talerzyk , który potem wzięłam do ręki i ruszyłam do pokoju zostawiając cały bałagan w kuchni. Przechodząc przez salon dostrzełam mojego brata całującego te tonę plastiku.
- Tylko jej nie połkni - zadrwiłam idąc na gore. Bartek tylko spojrzał na mnie złowrogo szybko wracając do wykonywanej wczesniej czynności. Usiadłam na łóżku i przegryzając tosty sprawdziłam w końcu facebooka. Zauważyłam wiadomość od Oliwki :
O: Miałaś wpaść 😊 dzięki...
J: Przepraszam , byłam z Remkiem 😔
O: I jak? 😏😏
J: Quad się zepsuł i odebrała nas policja 😂
O: Policja?! 😮
J: Ta , typek ma ziomków w policji 😄😄
O: Dobra opowiesz mi jutro 😘 zaraz będą u mnie ziomki także no pa 😙😙
J: Pa! 😘
Położyłam telefon na łóżku po czym wstałam i odłożyłam talerzyk na stolik. Wróciłam do sprawdzania facebooka. Nic nowego , każdy życzy wszystkim wesołych walentynek , albo zachęca do spedziania dnia singla. Ja z pewnością prześpię oba te święta. Postanowiłam poszukać profilu Remka , którego jak się okazało miałam w znajomych juz prawie rok. Przejrzałam jego tablice i jeszcze kilku innych osób po czym odlożyłam telefon i poszłam się wykąpać. Po wykonaniu tej czynności przykryłam się szczelnie swoją kołdrą i zasnęłam.
Rano obudził mnie budzik. Jak ja nienawidzę tych całych walentynek. Tylu zakochanych dookoła chodzą po parkach , restauracjach i innych tego typu miejscach i sie całują i przytulają i miziają jak dwa okonie w okresie godowym. Chociaż gdyby sie zastanowić u większości par cudownie spędzony dzień w walentynki kończy sie tarłem.
Z takim nastawieniem do życia wstałam z łóżka , ubrałam się , zjadłam śniadanie , a następnie wyszłam z domu. Oliwka czekała na mnie przy furtce. W drodze do szkoły opowiedziałam jej wszystko co działo się wczoraj. Przed budynkiem szkoły zobaczyłam znajome mi auto. Serce zaczęło mi szybciej bić na myśl ze on jest gdzieś w szkole , albo rozmawia z nauczycielami. Szybkim krokiem dotarłam do środka budynku rozglądajac sie dookoła. Nie myliłam się. Właśnie opuszczał gabinet pani pedagog. Mowie oczywiscie o...
-----------------------------------
Hej!
No więc...Przepraszam że taki krotki rozdzial , ale mam jeszcze troche pracy zwiazanej z dzisiejszym śniadaniem wielkanocm :/ :/ :/ Ta zasada nie ma tu przyszłości wiec lepiej ją zdjąć , ale miłoby było gdybyście ten komentarz zostawiły :)
Dzisiaj rozdział z naprawdę minimalna liczba dialogów... Tak wyszło , ale nadrobimy to. Mam nadzieje że się podobał! Opinie w komentarzach :D
Moje social media xd
Ask 👉 @juleczka3455
Instagram 👉 ruuuuudolf
Snapchat 👉 kukus_15
Facebook 👉 facebook.com/JulKa1416
NO I OCZYWIŚCIE ZYCZE WAM WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE NA ŚWIĘTA! I MOKREGO DYNGUSA HEHE :P
Trzymajcie się!
Rozdział wyszedł jak zwykle mega *-* nie mogę doczekać się kolejnego <3 tobie też życzę wszystkiego dobrego,żeby te święta były przyjemne i w ogóle😏❤
OdpowiedzUsuńRozdział świetny jak zawsze, oczywiście czekam na next.
OdpowiedzUsuńO ja taka spozniona... Czekam na nexta skarbie 😘😏
OdpowiedzUsuńŚwietne. 😍😍
OdpowiedzUsuńŚwietne. 😍😍
OdpowiedzUsuń