To była sobota. Delikatnie zachmurzone niebo , ale słonecznie. Pogoda niczym wczesną wiosną. Korzystając z ładnej pogody i weekendu postanowiłam wyciągnąć moje przyjaciółki Lenę i Oliwie z domu. Stwierdziłam że najlepszym miejscem na spacer będzie park i tam też sie wybrałam informując wczesniej dziewczyny gdzie mają sie stawić. Szłam powoli rynkiem Wrocławia przyglądając sie wszystkiemu wokół. Nabrałam ochotę na kawe , wiec skręciłam do pobliskiego Starbucksa jednak nie było mi dane wejść do środka. Tuż przed wejściem jakiś debil wylał na mnie cały kubek kawy.
- Ja pierdole uważałbyś trochę - warknęłam poirytowana patrząc na swoją nową koszulkę , na której powstała ogromna plama z kawy.
- Nie przeklinaj - poprawił mnie.
- Jak mi się zachce - syknęłam po czym odwróciłam się do niego plecami z zamiarem pójścia do domu , ale wtedy on złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w swoją stronę.
- Przepraszam no. odkupie ci te koszulkę , albo przynajmniej zapłace za szkody- mruknął.
- Puść mnie. Nie chce żadnych twoich pieniędzy ani koszulek. Poradze sobie. - Uśmiehnęłam się wrednie , a chłopak uwolnił mój nadgarstek ze swojego uścisku. Ruszyłam w kierunku mojego domu szukając telefonu w kieszeni. Miałam zamiar zadzwonić do Leny i poinformować że się spóźnię , ale w końcu zdałam sobie sprawę że go nie mam. Wróciłam wiec na miejsce zbrodni z zamiarem odnalezienia go. Chłopak dalej stał w tym samym miejscu , w którym stał wczesniej.
- Telefon- powiedziałam wyciagając rękę w jego strone.
- Fajny nie?- zaśmiał się wyciagając z kieszeni swojego iPhone'a.
- Nie chujowy. Oddaj mi mój telefon- warknęłam.
- Nie przeklinaj - znow mnie poprawił.
- A oddasz mi telefon? - zapytałam
- A poprosisz? - uśmiechnął się.
- Oddaj mi telefon proszę- mruknęłam , a chwile później dostałam swoją zgubę. Bez słowa pożegnania poszłam do domu. W szybkim tempie pomaszerowałam do swojego pokoju. Zdjęłam poplamioną koszulkę i założyłam inną. Wzięłam torebkę i ponownie dzisiaj wyszłam z domu tym razem jednak biegnąc do parku.
- O! Przyszła Pani Spóźnialska! - zaśmiała się Oliwia.
- Przepraszam no! Jakiś idiota oblał mnie kawą pod Starbucksem - tłumaczyłam się.
- Jaki idiota? - zapytała z zaciekawieniem Lena. Opowiedziałam dziewczynom całą historie.
- Zabrał ci telefon? - zapytała z niedowierzaniem Oliwia.
- I jeszcze chwalił się swoim iPhone'm - dodałam. Każdy kto mnie zna wie ze nienawidzę "jabłkofonów" ani nic "jabłkopodobnego" i nikt nigdy nie wmówi mi że te telefony , tablety czy laptopy są dobre.
- Ale oddał ci twój telefon?- spytała Lena.
- Nie pozwoliłam mu go zatrzymać , a dzwoniłam do ciebie z trampka - odparłam sarkastycznie , a dziewczyny zaczęły się śmiać. Pospacerowałśmy jeszcze chwile po parku , a potem poszłam do domu. Juz w progu unosił się zapach kurczaka i dźwięki strzelania oleju. "Bartełek gotuje" pomyślałam idąc do kuchni. Bartełek czyli Bartek to mój starszy brat. Nie wiem jak poradze sobie jak się wyprowadzi. Nasi rodzice niezbyt się nami przejmują. Bardziej liczy sie dla nich firma i dochody jakie z niej przychodzą. No ale dajemy sobie rade bez nich.
Bezcelowo kręciłam się po kuchni przyglądając się pracującemu Bartkowi.
- Lusia - mruknął mój brat dając mi do zrozumienia że mu przeszkadzam.
- Tak? - zapytałam udając że nie wiem o co chodzi.
- Idź się pobaw czy coś , jak będzie gotowe to cie zawołam - powiedział nie spuszczając wzroku z krojonych warzyw.
- No dobra - udałam smutną i poszłam na górę. Włączyłam muzykę i usiadłam na łóżku. Po chwili mój telefon zaczął wibrować informując ze ktoś dzwoni , ale ja nie wiedziałam kto. Odebrałam połączenie przykładając telefon do ucha.
- Halo? - powiedziałam lekko zdziwiona.
- O! Odebrałaś - usłyszałam dobrze znany mi głos.
- Teraz już wiem dlaczego zabrałeś mój telefon - mruknęłam. Chłopak coś tam mówił , ale bardziej niż to interesowały mnie moje paznokcie. Kiedy skończył mówić zdałam sobie sprawę że zadał pytanie.
- em.. Tak jasne pewnie- odparłam zakłopotana kompletnie nie wiedząc co pytał.
- To do jutra o 15.00 - powiedział po czym sie rozłączył. Czy ja sie właśnie umówiłam z chłopakiem który irytuje mnie do granic możliwości? Na to wygląda... No ale nic juz z tym nie zrobię. Moje rozmyślania przerwał Bartek wołając mnie na obiad. Zeszłam na dół i usiadłam do stołu , a chwile później jadłam kurczaka. Bartełek serio umie gotować. Po zjedzeniu posiłku pomogłam mu posprzątać po obiedzie. Gdy skończyliśmy prace rozsiedliśmy się wygodnie na kanapie w salonie przed telewizorem czekając na rodziców.
--------------------------------------
Hej! :D
No i jest pierwszy rozdział!
Mam nadzieję ze się podoba :)
Wszelkie pytania proszę zadawać na asku 👉@juleczka3455
Możecie tez wbić na instagrama 👉 ruuuuudolf
Oraz na snapa 👉 kukus_15
Trzymajcie sie!
Kocham twój styl pisania ^^ Wiedziałam,że jeszcze do tego wrócisz ❤ No więc życzę ci weny i w ogóle 😂👌
OdpowiedzUsuń~Zuza
Jeju mega 😍😍😍
OdpowiedzUsuńBlog fajnie się zapowiada :D.Będę czytać^^.Niech Julka się z nim nie spotka pliss xDDDD
OdpowiedzUsuńPozdro I weny życzę~alice ;*
Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com
Ff super się zapowiada i z tego co widzę lubisz to robić. Pisz bo serio mi się mega podoba 1 rozdział <3
OdpowiedzUsuńWow ;D Naprawdę świetne :* Masz naprawde wspaniały styl pisania :) Oby tak dalej :D Trzymam kciuki <3
OdpowiedzUsuńSuper💪👍
OdpowiedzUsuńJejku ❤ Jest mega. 😍 Czekam na następny rozdział. Pisz dalej. 😍 😍 😍 KC.
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie 😏😏
OdpowiedzUsuńSwietny styl pisania :)
wciagnelam sie i czekam na wiecej 😽
Łał naprawdę super :D Jesteś bardzo kreatywna :D Super !!! <3
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie 😏😏
OdpowiedzUsuńSwietny styl pisania :)
wciagnelam sie i czekam na wiecej 😽
Bardzo fajnie napisane, nie mogę się doczekać więcej ^^
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie napisane, nie mogę się doczekać więcej ^^
OdpowiedzUsuńGenialne❤❤ Kocham twojego bloga i cb😘😘😍
OdpowiedzUsuńMega😍
OdpowiedzUsuńJeju 😍 naprawde wszystkim dziękuje za miłe komentarze! Cieszę sie ze blog się "przyjął" i pełna motywacji jutro pisze kolejny rozdział! 😄😄
OdpowiedzUsuńJejku ❤ Jest mega. 😍 Czekam na następny rozdział. Pisz dalej. 😍 😍 😍 KC.
OdpowiedzUsuńJejku...To jest super...Kocham ten blog
OdpowiedzUsuń